LISTOPAD Ilebyśmy nie medytowali, listopad ma jednak swoje prawa.Zaczęła zasysać mnie próżnia.Uznałam, że przejadę się rowerem,do biblioteki, żeby nie całkiem bez celu.Nawet zadziałało. Park. Kolorowe liście.Zapach poddającej się procesom gnilnym trawy.Dobrze.Książki udało mi się oddać o czasie.Dobrze. Naprawdę.Wracam, i już gotowa jestempoczuć
BŁOGOSŁAWIEŃSTWA Czy mogę cię pobłogosławićbless youYou understand bless?Yes.No i mają mnie.W „Opowieściach chasydów” przeczytałam,że szatan sprowadza na ludzi kłopoty, żeby ich wepchnąć w melancholię.Może zauważyli, że szatan patrzy już na mnie łakomie,że niosę pełne kieszenie kłopotów. Wciąż słyszę energiczne pohukiwaniamuzyki.na Piotrkowskiejtrwa radosna
PRZEKLEŃSTWO OBFITOŚCI Mężczyzna Rekin co prawda stracił na urodzie i seplenił, zyskał jednak na wielu innych polach. Z szarego korporacyjnego klepacza w ciągu roku zmienił się w dyrektora. Nadal nie znał odpowiedzi na pytanie, na czym konkretnie polega jego praca, ale zdecydowanie
KRWAWA ŚRODA Przy pacjencie zero, czyli Mężczyźnie Rekinie, Dentystka mogła udawać, że z jego dodatkowymi zębami nie ma nic wspólnego. Szybko pojawiły się jednak kolejne, bardziej ewidentne przypadki. I to nie tylko w gabinecie. Pewnej letniej choć pochmurnej środy Mały Jogin obudził